Pokazywanie postów oznaczonych etykietą letnio. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą letnio. Pokaż wszystkie posty

piątek, 9 sierpnia 2013

Pakora z letnich warzyw

Nie wiem, co mi wczoraj odbiło, żeby smażyć. W tym upale miałam serdecznie dosyć po pięciu minutach, ale miałam też ogromną ochotę na coś smażonego, niezbyt zdrowego, ale jednak warzywnego. Pragnienie trochę w stylu chętki na rybę i frytki w skwarze nad morzem (co zresztą zawsze wydawało mi się dziwne, najwyraźniej ludzie się zmieniają). 

Najlepsze rozwiązanie: najsłynniejsza chyba indyjska przystawka - pakora. Z mnóstwa warzyw od Pana Ziółko. Podana z sosem z jogurtu, cytryny, czosnku i kolendry. 




Pakora z letnich warzyw

2 małe cukinie, pokrojone w podłużne plastry
1 papryka, pokrojona w podłużne plastry
1/2 małego kalafiora (u mnie romesco) podzielonego na różyczki (większe różyczki/starszy kalafior warto chwilę podgotować przed smażeniem)
1 cebula, pokrojona w plastry

Na ciasto: 
szklanka mąki z ciecierzycy
łyżeczka soli
łyżeczka gorczycy
łyżeczka czarnuszki
ok. łyżki posiekanych listków kolendry
tyle chłodnej wody, by powstało ciasto o konsystencji gęstej śmietany

olej do smażenia (ja użyłam kokosowego)

Suche składniki na ciasto mieszamy w misce, dodajemy zimną wodę. Ciasto powinno mieć konsystencję bardzo gęstej śmietany. Pokrojone warzywa zanurzamy w cieście i wrzucamy na mocno rozgrzany olej (najlepiej, by powstała duża różnica temperatur - wtedy pakora będzie chrupiąca). Dokładnie odsączamy na papierowym ręczniku. 
Podajemy z sałatami i sosem kolendrowo-jogurtowym.


poniedziałek, 29 lipca 2013

Kurki na żytnim chlebie z pomidorem malinowym i jajkiem

Uff, jak gorąco! Błogosławię dziś fakt, że pracuję w domu - na samą myśl o komunikacji miejskiej w godzinach szczytu, a nawet o samym wyjściu na dwór, robi mi się słabo. Poza tym w domu można sobie w przerwie od pracy zrobić prosty, pyszny lunch. Z kurkami, które jem pierwszy raz w tym roku. 


Kanapka z kurkami

kromka żytniego chleba na zakwasie
garstka oczyszczonych kurek
pół małej młodej cebulki
jajko
plastry pomidora malinowego
koperek
odrobina masła
sól, świeżo mielony pieprz

Na maśle podsmażamy cebulkę, dodajemy kurki, solimy i smażymy chwilę na dużym ogniu. Na grzybach sadzimy jajko. W międzyczasie na patelni grillowej odrobinę podgrzewamy chleb. Na chleb kładziemy jajko z kurkami, na wierzchu układamy plastry pomidora. Posypujemy drobno siekanym koperkiem i świeżo mielonym pieprzem. 

środa, 24 lipca 2013

Nadziewane kwiaty cukinii

Wybaczcie przerwę: praca (tłumacza) wezwała, w międzyczasie wraz z moimi pięknymi przyjaciółkami rozpoczęłyśmy też współpracę z jedną z warszawskich kawiarni. W tej chwili jestem bardzo poważnym tłumaczem na największym festiwalu filmowym w Polsce, mam więc tylko chwilę - w tejże chwili, chciałabym pokazać Wam po raz drugi kwiaty cukinii: rzadkie, wymarzone, poszukiwane. Tym razem przepis dość klasyczny, ale chyba niezabijający ich istoty: 

Nadziewane kwiaty cukinii z kozim serem


kwiaty cukinii, umyte, osuszone, z usuniętym środkiem


mąka
zimna woda gazowana
sól

W tym przepisie nie podaję proporcji, wydaje mi się to pozbawione sensu - wszystko zależy od tego, ile kwiatków uda Wam się dostać. Mąkę z solą należy wymieszać z bardzo zimną wodą gazowaną tak, by uzyskać ciasto konsystencji śmietany. Wiele przepisów uwzględnia dodatek proszku do pieczenia - szczerze mówiąc nie zauważyłam, by był konieczny.

twarożek kozi
twarożek krowi (typu Bieluch)
drobniutko posiekana cebulka
bazylia
pieprz, odrobina soli

Składniki na farsz łączymy - serki w proporcjach 1:1, dodajemy drobno posiekaną cebulkę i liście bazylii. Przyprawiamy do smaku dużą ilością pieprzu i odrobiną soli. 

Kwiatki delikatnie nadziewamy farszem, następnie zanurzamy w cieście i strzepujemy jego nadmiar. W głębokiej patelni rozgrzewamy olej. Kiedy będzie bardzo gorący, wrzucamy do niego nadziewane kwiaty (im większa różnica temperatur, tym lepiej). Odsączamy kwiatki na papierze kuchennym. Zjadamy :)

czwartek, 11 lipca 2013

Spaghetti ai fiori di zucca

Nie jest łatwo znaleźć w Polsce kwiaty cukinii. Mnie, jak dotąd, udało się utrafić je tylko u nieocenionego Pana Ziółko. Jeśli uda Wam się zobaczyć je na jakimś targu czy straganie - nie wahajcie się ani chwili. Są bardzo delikatne i bardzo pyszne. Roślina wydaje męskie i żeńskie kwiaty - te drugie zakończone są zalążkiem owocu czyli małą cukinią. Ponoć dla dobra rośliny to te męskie należy zbierać, u Pana Ziółko są jednak i takie i takie - dlatego malutkie, żółte cukinie również wykorzystałam w prostym przepisie na makaron. 


Spaghetti ai fiori di zucca con formaggio di capra e pinoli
(na 1 porcję)

100 g pełnoziarnistego spaghetti
1 szalotka
1 ząbek czosnku
4-5 kwiatów cukinii
1-2 malutkie cukinie (u mnie żółte)
kilka listków bazylii (u mnie i zielonej, i fioletowej)
oliwa
garść uprażonych na patelni orzeszków piniowych
1 łyżka delikatnego koziego twarożku
sól, świeżo mielony pieprz

Makaron gotujemy wg przepisu na opakowaniu.
Na łyżce oliwy podsmażamy posiekaną drobno szalotkę i ząbek czosnku, solimy. Kwiaty cukinii delikatnie płuczemy i wycieramy na ręczniku papierowym. Kroimy w paseczki. Cukinię również kroimy w paseczki i dodajemy do cebuli, smażymy ok. minuty. Kwiaty cukinii wrzucamy na patelnię dosłownie na 10 sekund. Wrzucamy na patelnię ugotowany makaron, mieszamy, żeby wszystkie składniki się połączyły. Dodajemy twarożek kozi, orzeszki piniowe i listki bazylii. Na talerzu posypujemy świeżo mielonym pieprzem.