Pokazywanie postów oznaczonych etykietą wiosennie. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą wiosennie. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 17 lipca 2014

Tagliatelle z makaronu i warzyw z bazylią i żółtkiem

Masz w domu tagliatelle? Dobrze, od tego możemy zacząć. 
Masz inny makaron? Spaghetti? Linguini? Cokolwiek długiego? OK, też damy radę. 
Chcesz zjeść na lunch coś dobrego i zdrowego? Weź porcję makaronu. Podziel ją na pół. Połowę zachowaj na następny raz. Drugą połową niech będą pokrojone obieraczką średnia marchewka i mała cukinia- najlepiej taka odcięta od kwiatka . 
Nie masz małej cukinii? To możliwe, bo z nieznanych przyczyn sprzedawcy warzyw uznali, że sprzedawać należy tylko duże. W takim razie obieraczką pokrój dużą cukinię i paski przekrój wzdłuż, tak by przypominały wstążki makaronu. 

Masz w domu tymianek, czosnek i oliwę? Jeśli jesteś weganinem, jesteś gotowy. 
Jeśli nie jesteś weganinem, przygotuj jajko i rozdziel je na białko i żółtko. Białko na pewno Ci się później przyda - na tempurę, na bezę - żółtko zachowaj. 

I teraz: 
- ugotuj makaron wg przepisu na paczce;
- na odrobinie oliwy podsmaż warzywa, posól je i popieprz, możesz dodać posiekany ząbek czosnku i gałązkę tymianku;
- wymieszaj ugotowany makaron z warzywami; 
- na patelni podsmaż oddzielone żółtko - tak, jakbyś smażył(a) sadzone; 
- rozłóż na talerzu makaron, warzywa i żółtko, które będzie stanowić doskonały sos; makaron z warzywami i bez jajka smakuje doskonale; 
- posyp listkami bazylii, posól i popieprz
- smacznego!


środa, 21 maja 2014

Majowe, warzywne dodatki do burgerów i kanapek

Praca i przygotowania do ślubu wypełniają niemal cały mój czas, stąd rzadsza obecność - i w kuchni, i na blogu. Odwiedziłam jednak dziś ulubiony targ w Fortecy u Kręglickich i uznałam, że nie będę do końca życia jeść makaronu ze szparagami i młodych ziemniaków z kefirem, tylko spróbuję zrobić coś innego. Majowego, warzywnego i prostego. 

Po raz pierwszy kupiłam u Pana Ziółko ziółko zwane pachnotką, a bardziej na świecie znane pod nazwą shiso. Te aromatyczne, azjatyckie liście pojawiają się w bardzo wielu orientalnych przepisach, zaczęłam jednak od najprostszego z możliwych: dodałam je do marynaty do szybkich pikli z ogórka. 

Nie po raz pierwszy za to kupiłam młodą dymkę ze szczypiorem, to jedna z moich ulubionych rzeczy na świecie, tym razem postanowiłam ją jednak zgrillować z dodatkiem czosnku i odrobiny chilli. 

Oba dodatki wylądowały na burgerach z quinoi i szparagów, w grahamce, z odrobiną słodkiego sosu chilli. 


Szybkie pikle z pachnotką 

2 duże ogórki gruntowe
3 liście pachnotki (shiso)
1/4 szklanki octu jabłkowego
2 łyżki brązowego cukru
łyżeczka soli


Ocet mieszamy w misce z cukrem i solą, by się rozpuściły. Liście shiso kroimy w drobne paseczki, jak zrobilibyśmy z bazylią. Ogórki kroimy w cienkie plasterki. Dokładnie mieszamy je z marynatą i odstawiamy na przynajmniej 20 minut.

Grillowana dymka z czosnkiem i chilli 

pęczek dymki (odcinamy zielone końce)
2 ząbki czosnku
szczypta suszonej, ostrej papryczki
szczypta soli
łyżka oliwy z oliwek


Dymkę myjemy, odkrajamy końcówki, by zmieściła się na patelni. Większe pęczki możemy przekroić wzdłuż na pół. Rozgrzewamy dość mocno patelnię, wrzucamy na nią obtoczone w oliwie dymki, pokrojony czosnek. Grillujemy około 5 minut, przewracając od czasu do czasu. Dodajemy chilli i sól.



piątek, 9 sierpnia 2013

Pakora z letnich warzyw

Nie wiem, co mi wczoraj odbiło, żeby smażyć. W tym upale miałam serdecznie dosyć po pięciu minutach, ale miałam też ogromną ochotę na coś smażonego, niezbyt zdrowego, ale jednak warzywnego. Pragnienie trochę w stylu chętki na rybę i frytki w skwarze nad morzem (co zresztą zawsze wydawało mi się dziwne, najwyraźniej ludzie się zmieniają). 

Najlepsze rozwiązanie: najsłynniejsza chyba indyjska przystawka - pakora. Z mnóstwa warzyw od Pana Ziółko. Podana z sosem z jogurtu, cytryny, czosnku i kolendry. 




Pakora z letnich warzyw

2 małe cukinie, pokrojone w podłużne plastry
1 papryka, pokrojona w podłużne plastry
1/2 małego kalafiora (u mnie romesco) podzielonego na różyczki (większe różyczki/starszy kalafior warto chwilę podgotować przed smażeniem)
1 cebula, pokrojona w plastry

Na ciasto: 
szklanka mąki z ciecierzycy
łyżeczka soli
łyżeczka gorczycy
łyżeczka czarnuszki
ok. łyżki posiekanych listków kolendry
tyle chłodnej wody, by powstało ciasto o konsystencji gęstej śmietany

olej do smażenia (ja użyłam kokosowego)

Suche składniki na ciasto mieszamy w misce, dodajemy zimną wodę. Ciasto powinno mieć konsystencję bardzo gęstej śmietany. Pokrojone warzywa zanurzamy w cieście i wrzucamy na mocno rozgrzany olej (najlepiej, by powstała duża różnica temperatur - wtedy pakora będzie chrupiąca). Dokładnie odsączamy na papierowym ręczniku. 
Podajemy z sałatami i sosem kolendrowo-jogurtowym.


poniedziałek, 29 lipca 2013

Kurki na żytnim chlebie z pomidorem malinowym i jajkiem

Uff, jak gorąco! Błogosławię dziś fakt, że pracuję w domu - na samą myśl o komunikacji miejskiej w godzinach szczytu, a nawet o samym wyjściu na dwór, robi mi się słabo. Poza tym w domu można sobie w przerwie od pracy zrobić prosty, pyszny lunch. Z kurkami, które jem pierwszy raz w tym roku. 


Kanapka z kurkami

kromka żytniego chleba na zakwasie
garstka oczyszczonych kurek
pół małej młodej cebulki
jajko
plastry pomidora malinowego
koperek
odrobina masła
sól, świeżo mielony pieprz

Na maśle podsmażamy cebulkę, dodajemy kurki, solimy i smażymy chwilę na dużym ogniu. Na grzybach sadzimy jajko. W międzyczasie na patelni grillowej odrobinę podgrzewamy chleb. Na chleb kładziemy jajko z kurkami, na wierzchu układamy plastry pomidora. Posypujemy drobno siekanym koperkiem i świeżo mielonym pieprzem. 

środa, 24 lipca 2013

Nadziewane kwiaty cukinii

Wybaczcie przerwę: praca (tłumacza) wezwała, w międzyczasie wraz z moimi pięknymi przyjaciółkami rozpoczęłyśmy też współpracę z jedną z warszawskich kawiarni. W tej chwili jestem bardzo poważnym tłumaczem na największym festiwalu filmowym w Polsce, mam więc tylko chwilę - w tejże chwili, chciałabym pokazać Wam po raz drugi kwiaty cukinii: rzadkie, wymarzone, poszukiwane. Tym razem przepis dość klasyczny, ale chyba niezabijający ich istoty: 

Nadziewane kwiaty cukinii z kozim serem


kwiaty cukinii, umyte, osuszone, z usuniętym środkiem


mąka
zimna woda gazowana
sól

W tym przepisie nie podaję proporcji, wydaje mi się to pozbawione sensu - wszystko zależy od tego, ile kwiatków uda Wam się dostać. Mąkę z solą należy wymieszać z bardzo zimną wodą gazowaną tak, by uzyskać ciasto konsystencji śmietany. Wiele przepisów uwzględnia dodatek proszku do pieczenia - szczerze mówiąc nie zauważyłam, by był konieczny.

twarożek kozi
twarożek krowi (typu Bieluch)
drobniutko posiekana cebulka
bazylia
pieprz, odrobina soli

Składniki na farsz łączymy - serki w proporcjach 1:1, dodajemy drobno posiekaną cebulkę i liście bazylii. Przyprawiamy do smaku dużą ilością pieprzu i odrobiną soli. 

Kwiatki delikatnie nadziewamy farszem, następnie zanurzamy w cieście i strzepujemy jego nadmiar. W głębokiej patelni rozgrzewamy olej. Kiedy będzie bardzo gorący, wrzucamy do niego nadziewane kwiaty (im większa różnica temperatur, tym lepiej). Odsączamy kwiatki na papierze kuchennym. Zjadamy :)

czwartek, 11 lipca 2013

Spaghetti ai fiori di zucca

Nie jest łatwo znaleźć w Polsce kwiaty cukinii. Mnie, jak dotąd, udało się utrafić je tylko u nieocenionego Pana Ziółko. Jeśli uda Wam się zobaczyć je na jakimś targu czy straganie - nie wahajcie się ani chwili. Są bardzo delikatne i bardzo pyszne. Roślina wydaje męskie i żeńskie kwiaty - te drugie zakończone są zalążkiem owocu czyli małą cukinią. Ponoć dla dobra rośliny to te męskie należy zbierać, u Pana Ziółko są jednak i takie i takie - dlatego malutkie, żółte cukinie również wykorzystałam w prostym przepisie na makaron. 


Spaghetti ai fiori di zucca con formaggio di capra e pinoli
(na 1 porcję)

100 g pełnoziarnistego spaghetti
1 szalotka
1 ząbek czosnku
4-5 kwiatów cukinii
1-2 malutkie cukinie (u mnie żółte)
kilka listków bazylii (u mnie i zielonej, i fioletowej)
oliwa
garść uprażonych na patelni orzeszków piniowych
1 łyżka delikatnego koziego twarożku
sól, świeżo mielony pieprz

Makaron gotujemy wg przepisu na opakowaniu.
Na łyżce oliwy podsmażamy posiekaną drobno szalotkę i ząbek czosnku, solimy. Kwiaty cukinii delikatnie płuczemy i wycieramy na ręczniku papierowym. Kroimy w paseczki. Cukinię również kroimy w paseczki i dodajemy do cebuli, smażymy ok. minuty. Kwiaty cukinii wrzucamy na patelnię dosłownie na 10 sekund. Wrzucamy na patelnię ugotowany makaron, mieszamy, żeby wszystkie składniki się połączyły. Dodajemy twarożek kozi, orzeszki piniowe i listki bazylii. Na talerzu posypujemy świeżo mielonym pieprzem.


wtorek, 4 czerwca 2013

Stir-Fry ze szparagów, tofu, nerkowców i botwinki

Szybki, pyszny lunch, inspirowany przepisem z jednego z moich ulubionych blogów 101 Cookbooks i zawartością lodówki. Nie miałam sosu hoisin, miałam za to sos sojowy i masło orzechowe, które jest jednym z moich ulubionych dodatków do stir-fry. 



Stir-Fry ze szparagów, tofu, nerkowców i botwinki
(dla jednej osoby)

pół kostki tofu (pokrojonego w kostkę i odsączonego)
3-4 młodziutkie cebulki z dymki
2 ząbki czosnku
kawałek imbiru
pół zielonej papryczki chilli
6-7 cienkich zielonych szparagów
kilka liści botwinki (ew. szpinaku)
garść nerkowców
olej kokosowy
2-3 łyżki jasnego sosu sojowego
łyżeczka masła orzechowego
sriracha (opcjonalnie)
liście bazylii i mięty
ryż jaśminowy (do podania)



Tofu odsączamy, kroimy w kostkę. Ryż płuczemy, ugniatając, żeby uwolnić skrobię i gotujemy (proporcje ryżu do wody: 1:2). 
Przygotowujemy wszystkie składniki na stir-fry: siekamy imbir, czosnek i papryczkę, drobno kroimy dymkę, rwiemy listki, szparagi kroimy na kawałki. W woku lub na dużej patelni rozgrzewamy olej kokosowy, wrzucamy tofu, smażymy do zbrązowienia i odsączamy na papierze. Na olej wrzucamy cebulkę, nerkowce i szparagi, smażymy około minuty, mieszając. Dodajemy czosnek, imbir, papryczkę i botwinkę, a po chwili sos sojowy i masło orzechowe, ewentualnie też srirachę. Podajemy z ryżem, bazylią i miętą. 



poniedziałek, 27 maja 2013

Najlepsza majowa kanapka

Ostatnio jem codziennie.
Ciemny chleb na zakwasie, sadzone jajko eko. Grillowane zielone szparagi spod Hali. Młoda, rzymska sałata, pomidor (to jeszcze nie idealny pomidor, ale idealny pomidor nigdy nie spotka się ze szparagiem, a to tak dobre połączenie...). Szczypiorek, bazylia. Dużo pieprzu, odrobina soli. Pyszność.


czwartek, 16 maja 2013

Szparagi, cukinia i feta - odsłona pierwsza

Wcale mi nie przeszkadza, że szparagi są "dostępne" tak krótko, wcale mnie nie ciągnie do nich w styczniu, żadne słoiki czy inne formy przechowywania mnie nie pociągają. Jest maj - są szparagi, są konwalie, są truskawki i nowalijki - maj to zdecydowanie najlepszy miesiąc w roku (chociaż zazwyczaj jest to też, jak na złość, miesiąc pełen pracy). 

Zakupionymi pod Halą Mirowską szparagami objadam się więc po wsze czasy, próbując wymyślać nowe dania i nowe formy ich wykorzystania. Tym razem - w połączeniu z młodą cukinią, czosnkiem, odrobiną fety i ziaren słonecznika dały makaron nad makarony. 

Tagliatelle z zielonymi szparagami, cukinią i fetą
Przepis kombinowany (dla 2 osób)

ok. 8 zielonych szparagów
młoda cukinia
kilka liści szpinaku
2 ząbki czosnku
świeży tymianek
dobra oliwa z oliwek
pokruszona feta (weganie mogą oczywiście pominąć)
ziarna słonecznika
pepperoncino (opcjonalnie)
odrobina soli, dużo pieprzu, najlepiej utartego w moździerzu
liście bazylii
podprażone ziarna słonecznika

makaron tagliatelle (u mnie jajeczne, ale można wykorzystać wegańskie wstążki lub po prostu spaghetti)

Na oliwie leciutki podsmażamy posiekany czosnek, dodajemy tymianek i porwane liście szpinaku. Osobno, na grillowej patelni grillujemy (masło maślane;)) szparagi i pokrojoną w plasterki cukinię (ok, jeśli ktoś nie ma grillowej patelni i zrobi wszystko razem, świat się nie zawali). Makaron gotujemy według instrukcji na opakowaniu. 
Szparagi kroimy na spore kawałki, razem z cukinią wrzucamy do czosnku i szpinaku. Przyprawiamy papryczką i odrobiną soli (soli można użyć więcej, jeśli pomijamy fetę). Na patelnię wrzucamy makaron, podsmażamy chwilę (naczelna zasada: zawsze makaron do sosu, nie sos do makaronu, zawsze też należy chwilę podgrzewać go razem z sosem!). Dodajemy pokruszoną fetę, ziarna słonecznika i liście bazylii, hojnie oprószamy pieprzem.


Składnik na dziś: 
SZPARAGI. Szparagi są doskonałym źródłem błonnika, witamin A, C, E i K i chromu, który ułatwia przenikanie glukozy do krwi i zmniejsza zapotrzebowanie na insulinę. Zawierają antyutleniacz glutation, który pomaga oczyścić komórki z toksyn, a także moczopędny kwas asparaginowy, który przyspiesza wydalanie wody z organizmu.
Źródła:
http://www.whfoods.com/genpage.php?tname=foodspice&dbid=12
http://www.nutrition-and-you.com/asparagus.html